Spodnie dresowe, których przedszkolakowi potrzebne są w dużych ilościach. Uszyte na podstawie wykroju z Burdy (model 142, 10/2013).
Nogawki nie wykończyłam ściągaczem jak w oryginale, a podwinęłam i podszyłam ściegiem który fajnie się tu sprawdził. Imituje owerlok i daje fajny efekt.
niedziela, 11 stycznia 2015
Cieplutko :)
Nie dawno przedstawiłam Wam bluzę dla psa, a dziś w takim samym kolorze dla mojego Filipka. Chociaż to właściwie ta dla psiaka powstała jako druga, bo właścicielce się takie połączenie kolorów spodobało :)
Prosta i cieplutka, taka miała byc.
Prosta i cieplutka, taka miała byc.
Sztruksowa kamizelka
Czas nadrobic zaległości i opisac kilka rzeczy uszytych już jakiś czas temu. Na początek kamizelka, taka jesienno-wiosenna. Oczywiście dla mojego Smyka. Jakoś mi umknęła i pojawia się dopiero teraz.
Powstała ze sztruksu zielonego na podstawie wykroju na kurtkę zimową z Burdy.
Troszkę kaptur jest za duży, ale może do wiosny uda mi się go zmniejszyc :) . Coś mi to szycie ostatnio "nie idzie". Na szczęście jest odpinany więc dużo prucia nie będzie.
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Marzenia się spełniają!
Tak, tak! Spełniło się jedno z moich marzeń. I to jakich! Mój kochany mąż zabawił się w Mikołaja i sprawił mi niesamowity prezent, który się nazywa Singer Quantum Stylist 9960. Jest to maszyna komputerowa z dużą ilością różnych ściegów. Wszystko bym teraz nimi obszywała :) Ma 5 wzorów alfabetu, w tym jeden rosyjski, więc w sumie 4. Kilka funkcji, których nie miała moja poprzednia, a które ułatwiają i uprzyjemniają szycie, m. in.:
Próbki ściegów:
- obcinacz nici
- możliwośc szycia bez pedału
- nawlekacz nici
- chwytacz rotacyjny
- nie trzeba wyłączac z kontaktu (przycisk on/off)
- jest cichutka, mogę szyc wieczorami bez obaw, że obudzę dzieci
- łatwo dostępny pojemnik na drobiazgi
- twarda osłona
i pewnie parę innych, które mi teraz nie przychodzą do głowy.
Poza tym ma stolik powiększający pole pracy i jest łatwa w obsłudze!
Próbki ściegów:
Stopki dołączone do maszyny:
Trochę o mojej pierwszej maszynie:
Jest to ARKA RADOM 888, maszyna z dolnej półki cenowej. Kupiłam ją właśnie ze względu na cenę, nie wiedząc za bardzo czego od maszyny oczekiwac. W trakcie wszystko wychodziło. Wcześniej szyłam ręcznie, albo mama mi zszywała na swoim nożnym Singerze.
W internecie raczej ma dobre opinie.
A co ja sądzę o niej po kilku latach użytkowania?
- jest głośna, mimo czyszczenia, co mi bardzo przeszkadza
- nie radzi sobie na zgrubieniach i z większą ilością warstw materiału, tzn. często przepuszcza ściegi, choc z uszyciem polarowej bluzy nie miałam problemu
- na początku szyła dobrze, potem zaczęła szyc nie równo, platac nitki. Przyczyną okazała się luźna jedna ze śrubek. Co jakiś czas musiałam ją dokręcic. Po jakimś czasie zapadł mi się transporter. Ta sama przyczyna. Rozkręciłam ją, podokręcałam mocno wszystkie możliwe srubki i do tej pory działa bez zarzutu :)
- ładnie obszywa dziurki na guziki, pozostałe ściegi tez ładnie wychodzą
- nie najgorzej radzi sobie z cienkimi i lekko rozciągliwymi materiałami, gorzej z ich obrzucaniem
Czy bym ją poleciła? Hmm, nie wiem. Do okazjonalnego szycia chyba tak. Ja drugi raz bym jej nie kupiła, wolała bym dołożyc i kupic porządniejszą. Zwłaszcza jeśli szycie to nie tylko chwilowy kaprys czy jeśli się dużo szyje.
P. S.
Marzy mi się jeszcze owerlock ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)